Szloch, który mnie obudził, dochodził z sąsiedniego pokoju. Pomyślałem o Dianie. Przed oczami stanął mi dzień, kiedy odkryła zwłoki Nemo. Oprzytomniałem w jednej chwili, choć wciąż byłem lekko zdezorientowany. Serce biło mi mocno, ale mięśniom wciąż brakowało sił. Pozbierałem się jakoś i wstałem, uderzając się łokciem o ścianę i klnąc króla Numę. .

- Ale to chyba akurat taka ustawa, jaka powinna się ludowi podobać, prawda? - zapytał Meto. - Dlatego nazywają Cezara populare*? Dlaczego Cycero przemawiał przeciw projektowi Rullusa do tych, którym powinien on przynieść pomoc?. Leżałem rozciągnięty, powiązany skórzanymi paskami. Po kilku sekundach zacząłem odczuwać silny ból rozchodzący się po całym ciele, od ramion w stronę karku, brzucha, pleców. Fombona odprawił strażników. Słyszałem ich człapanie, zamykanie drzwi. Potem zapadła cisza. Zaczyna się! Ból w plecach stał się nie do zniesienia. W panice usiłowałem uspokoić i przygotować myśli. Przygotować je na najgorsze. Powtarzałem sobie bez przerwy, że nie wypowiem ani słowa bez względu na to, co się stanie. Czułem i słyszałem bicie własnego serca, czułem i słyszałem swój własny krótki oddech. Bezruch i cisza potęgowały każdy odgłos. Nagle zobaczyłem nad sobą jego twarz, a przecież nie słyszałem, żeby podchodził. Musiał poruszać się bezszelestnie jak kot. Zacząłem szybciej, urywanie oddychać. Znowu przypomniała mi się teoria Sołżenicyna. To już jest śmierć, to już jest śmierć, przestałem egzystować, nic już nie jest ważne, absolutnie nic!. . - Koniec rozmowy, bez odbioru, dziękuję wam - przerwała wyłączając się.. W jej głosie zabrzmiał ostry ton. Lara miała na sobie przepocony podkoszulek, a wilgotne od potu włosy spadały jej na twarz. Została zbudzona tak raptownie, że nie przypominała sobie nawet żadnych koszmarów sennych. Starała się teraz odsunąć lepką tkaninę od skóry. Nawet we śnie jej umysł walczył, nie chciał przyjąć do wiadomości czegoś, czego po prostu nie da się zaakceptować.. - Tak, tu masz rację, Aaronie - odparł Michael. Zapomniał już zupełnie o widokach za oknami. Nie odrywał wzroku od Lightnera. Podał kubek do ponownego napełnienia kawą. - Proszę, mów dalej.. Janet wyłączyła telewizor.. Czasami bywał zdolny do impulsywnych wybuchów; tracił panowanie nad sobą i wpadał we wściekłość, napotkawszy najmniejsze przeszkody na drodze do zrealizowania swoich planów. Ale kiedy pracował w terenie, potrafił to świetnie kontrolować; a jeśli napady złego humoru przytrafiały mu się w Domu, zawsze udawało się go udobruchać.. - 7 czerwca 1889, wściekły na Wendella, który zbytnio demonstrował swoje nastroje, pokazałem mu to i owo. Żadnych problemów na przyszłość.. - To znaczy, że oni wszyscy pospadali ze skał?.

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: