Centymetr po centymetrze czołgał się po dywanie w stronę okna, podpierając się prawym łokciem. Ból promieniujący z lewego ramienia zapierał mu dech. Miał wrażenie, że ta wędrówka trwa wieczność. Wreszcie dotarł do celu. Podciągnął się i prawą ręką uchwycił się parapetu. Miał bardzo silne, wyrobione mięśnie rąk dzięki uprawianiu gimnastyki, niemniej teraz potrzebował wszystkich sił, by dźwignąć na parapet korpus i bezużyteczne nogi. Paroksyzmy bólu przenikały całe jego ciało niczym prąd wysokiego napięcia. Udało mu się wreszcie wciągnąć na parapet klatkę piersiową. Legł na niej i prawą ręką wciągał się dalej. Zobaczył starannie utrzymany ogród szpitalny. Trawniki, drzewa, klomby pełne kwiatów. Głowę i część klatki piersiowej miał już za oknem. Rozejrzał się. Jego izolatka i inne pojedyncze pokoje były na najwyższym, czwartym piętrze. W dole biegła alejka wyłożona kamiennymi płytami. Przez minutę wpatrywał się w nią. Potem mruknął coś po maltańsku i ostatnim wysiłkiem wypchnął się za okno. .

Popatrzyłem na niego z niedowierzaniem, dopóki nie spuścił oczu.. - Lecz czy pamiętasz, Petyrze, gdy po raz pierwszy przemawiałeś do mnie, powiedziałeś, iż to nie moja matka była zła, lecz ludzie wyrządzili jej zło. Dlaczegóż wierzyłeś w takie rzeczy?. - To nie statuetkę taszczono, ale zwłoki - odparłem.. - Bardzo niedobrze, że w sprawę wdał się Cycero - osądził Eko. Potrząsnął głową w zadziwieniu. - Możesz to sobie wyobrazić? Cycero broni Celiusza, mimo że ich stosunki ostatnio zdecydowanie się oziębiły?. Mężczyźni zgromadzili się wokół stołu i, biorąc do ręki poszczególne elementy ekwipunku, dzielili się uwagami. Creasy ujął pistolet maszynowy i zadał Nol Polowi pytanie po francusku. Ten odparł przeczącym ruchem głowy. Creasy podał mu broń i zwrócił się do Guida: - On zna tylko Kałasznikowa. Naucz go obsługi. Pokaż mu, jak się rozbiera i składa. Niech przy tobie poćwiczy. - Następnie zwrócił się do Maxie'ego i René: - Znacie ten model?.

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: